czwartek, 12 lipca 2012

#95 Zajdel i Polcon

Jak informuje Marcin Zwierzchowski i serwis Poltergeist wszystkie opowiadania nominowane do tegorocznych Zajdli są dostępne za darmo do pobrania i przeczytania. Nie będzie już wymówek, "nie czytałem - nie zagłosuję" albo "nie czytałem - a zagłosuję na Ćwieka, bo tylko jego kojarzę" (to drugie mi się czasem zdarza, mea culpa, mea culpa :D).

Lista nominowanych opowiadań:

  • Żar - Anna Brzezińska
  • Bajka o trybach i robotach - Jakub Ćwiek
  • Spójrz na to z drugiej strony - Stefan Darda
  • Strasznie mi się podobasz - Magdalena Kozak
  • Obcy - Marceli Szpak (z bloga: http://www.ultramaryna.pl/mkk/grafomania/obcy/)

Link do pliku PDF znajdziecie na stronie poltera:
http://ksiazki.polter.pl/Zajdel-2012-Opowiadania-c24606

Sama bardzo chętnie przeczytam i może nawet pokuszę się o zbiorczą recenzję, co Wy na to? Do Polconu jeszcze ponad miesiąc, AŻ ponad miesiąc, a to właśnie na zakończenie konwentu zostaną ogłoszone wyniki tej Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla, więc i czasu wiele, i jeśli uważacie się za fantastów - nie wypada nie zagłosować ;)

Btw, czy ktoś z Was wybiera się na Polcon 2012 do Wrocławia? Oprócz Harashikena? ;)

***
Oczywiście, przypominam o trwającym konkursie i gorąco zachęcam do wzięcia udziału, szczególnie, że nie jest to konkurs sponsorowany przez żadne wydawnictwo, tylko z moich półek i byłoby mi bardzo miło jakby zgłosiło się no... mnóstwo osób ;)

środa, 11 lipca 2012

#94 Wakacyjna rozdawajka - dla każdego coś dobrego! /ANULOWANY

Konkurs został anulowany. Więcej informacji w TYM poście.


Dawno nie było u mnie żadnej rozdawajki! A wakacje to taka idealna pora na czytanie książek. Jedna osoba będzie miała okazję powiększyć swoją biblioteczkę o wybraną przez siebie książkę. A jest z czego wybierać! :)

Pakietem podstawowym, z którego możecie wybrać tytuł jest poniższy stosik:

1. Charlaine Harris, "Martwy i nieobecny"
2. Michaił Achmanow, "Inwazja"
3. Lili St. Crow, "Zdrada"
4. Ernest Cline, "Player one"
5. Michael Grant, "BZRK"

Wszystkie te książki są nowiutkie, nie czytane.


Jeśli jednak nie znajdziecie sobie nic ciekawego w powyższych książkach, przewidziałam pakiet dodatkowy, który jednakże zawiera pozycje raz czytane, ale i tak w bardzo dobrym stanie.

6. Robert Rankin, "Dziewczyna płaszczka i inne nienaturalne atrakcje"
7. Marcus Sedgwick, "Królowa cieni"
8. Lisa Gardner, "Zaginiona"
9. Romuald Pawlak, "Inne okręty"
10. Jonathan Stroud, "Herosi z Doliny"




A co trzeba zrobić, żeby wygrać jedną z tych książek?

1. Zgłosić się w komentarzu, zwykłe "zgłaszam się" wystarczy, i podać adres e-mail oraz tytuł wybranej książki.
2. Jeśli posiadasz bloga i chcesz zwiększyć swoje szanse o dodatkowy los - dodaj mojego bloga do obserwowanych. (+1 los)
3. Polub stronę My-Fantastic-Books.blogspot.com na facebooku. (+1 los)
4. Umieść podlinkowany banner na swoim blogu. (+1 los)
5. Zgłoszenia przyjmuję do 31 lipca. Wyniki ogłoszę dzień później. Zastrzegam sobie prawo do anulowania konkursu przed czasem.
6. Osoba wylosowana będzie miała 7 dni na napisanie do mnie ze swoimi danymi adresowymi na adres immora.fray@gmail.com.
7. A i żeby nie było, jeśli liczba zgłoszeń powali mnie na kolana, wygra jeszcze jedna osoba :)

Mam nadzieję, że wszystko jest jasne. Powodzenia! :)

PS. Ostatnio przekroczyliście barierę 1000 komentarzy na moim blogu i w ramach podziękowania za ten jubileuszowy komentarz dodatkowy los otrzymuje Miłośniczka Książek, jeśli zdecyduje się wziąć udział w konkursie :)

KONKURS ANULOWANY

poniedziałek, 9 lipca 2012

#93 Uczta dusz - recenzja

Tytuł: Uczta dusz
Autor: C.S. Friedman
Seria: Cykl o Magistrach (Tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Stron: 608

Moja ocena: 8/10









W fantastyce zazwyczaj trudno o coś nowego i oryginalnego. O ile jeszcze w science-fiction postępująca technika pomaga stworzyć coś, co nas zaskoczy, o tyle w fantasy zdaje się, że wszystko już było. Autorka znana bardziej z powieści właśnie z gatunku fantastyki naukowej („Trylogia Zimnego Ognia”) postanowiła spróbować swoich sił na innym polu. C.S. Friedman podjęła dobrze znany temat magii, lecz podchodzi do niego z innej strony. Tym razem moc bierze się z ludzkich dusz, a równowaga w świecie wymaga krwawych ofiar.

Magistrowie to grupa mężczyzn, którzy pokonali śmierć i czerpią swoją moc i życie z duszy konsorta – losowo wybranego człowieka. Rządzą się oni swoimi prawami, gdyż jako długowieczni pogardzają śmiertelnikami, bawią się nimi, tocząc swoje własne intrygi. Żyją w błogiej nieświadomości, że stało się coś, na co nie byli przygotowani – jedną z nich została kobieta. Kamala jest młoda i nie okiełznała jeszcze swojej ogromnej siły. Z natury uparta, łamie wszystkie zakazy, które wpajał jej mentor, a w szczególności ten dotyczący poznania swojego konsorta. W momencie, gdy dziewczyna zawaha się i pożałuje, że odbiera komuś życie – zginie. Mimo wszystko, zastanawia się i szuka, nie wiedząc, że i on szuka jej – książę Andovan, tracąc życiowe siły, zbliża się na jej spotkanie.

Wbrew pozorom nie jest to historia miłosna. „Uczta dusz” to powieść o przełamywaniu granic, przecieraniu szlaków i upartym dążeniu do celu. A przede wszystkim to kawał dobrej lektury, pełnej magii, intryg, interesujących postaci, a nawet demonów. Bo obok przyciągania tych dwojga do siebie, którego koniec musi być tragiczny dla jednego z nich, po wielu wiekach powracają duszożercy – skrzydlate potwory żywiące się duszami, dla których Magister jest niekończącym się posiłkiem. Jeden z magów właśnie nawiązał z nimi kontakt i powoli pogrąża krainę w rozpaczy. Powstrzymać zagładę może tylko zamieszkujący północne tereny lud, wierzący w bogów i siły natury. Królowa, matka Andovana jest jedną z nich, lecz trwa bezsilnie u boku szalonego króla, zapatrzonego w swojego jeszcze bardziej szalonego Magistra.

Wielowarstwowość fabuły może przypominać tę z „Namiestniczki” Wiery Szkolnikowej. Chociaż na pewno nie jest ona aż w takim stopniu rozbudowana i czyta się ją też łatwiej, bez problemu zapamiętując poszczególne postacie. Na ponad 600 stronach C.S. Friedman stworzyła złożony świat, wykorzystujący całkiem nowe źródło magii, z interesującą kastą Magistrów, przeciwstawionych śmiertelnikom i czarownikom, którzy używając magii zużywają własną energię życiową. Poznajemy przedstawicieli każdej z tych społeczności i możemy porównać, co dzieje się z ich własnymi duszami, gdy używają mocy.

„Uczta dusz” to pierwszy z trzech tomów cyklu o Magistrach. Z racji, że są oni tak interesujący, z pewnością sięgnę po kolejne książki tej autorki, oby tylko wydawnictwo Prószyński i S-ka opublikowało je jak najprędzej. Mimo dość sporej objętości powieść czyta się bardzo szybko, a stylowi Friedman nie można nic zarzucić. Kreacja postaci, jak i całego świata opiera się na prostych podstawach, które Friedman rozbudowała w imponującą historię, od której trudno się oderwać. W kolejnych tomach na pewno będzie się działo, a ja już nie mogę się ich doczekać.

Za książkę dziękuję panu Marcinowi i wydawnictwu Prószyński i S-ka

sobota, 7 lipca 2012

#92 Krzyk pod wodą - recenzja

Autorzy: Jeanette Øbro Gerlow, Ole Tornbjerg
Seria: Katrine Wraa (Tom 1)
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2012
Stron: 408

 Moja ocena: 7/10









Nie od wczoraj wiadomo, że skandynawskie kryminały mają w sobie to coś, co nas przyciąga. Nazwiska znanych i poczytnych autorów z tamtych stron można by długo wymieniać. Jeanette Øbro Gerlow i Ole Tornbjerg to duńskie małżeństwo, które swoją debiutancką wspólną książką „Krzyk pod wodą” podbiło listy bestsellerów. Czy i u nas się przyjmie i znajdzie swoje miejsce w sercach miłośników kryminałów?

Katrine Wraa to psycholog, która zajmuje się profilowaniem. Po trudnym okresie spędzonym w policji w Londynie, korzystając z okazji ciekawej pracy, postanawia wrócić do kraju swojego dzieciństwa, Danii. Wraz z powrotem nadchodzą również niemiłe wspomnienia i dawni znajomi. Przede wszystkim jednak kobieta od razu wpada w wir pracy nad rozwiązaniem zabójstwa ginekologa. Obok wykonywania typowo policyjnej roboty, Katrine wraz ze swoim partnerem, Jensem, stara się dogłębnie poznać ofiarę i jej życie, co owocuje szokującymi odkryciami.

Akcja książki biegnie dwutorowo. Przez większość czasu obserwujemy postępy śledztw, a dodatkowo co jakiś czas zostajemy raczeni rozdziałami z perspektywy pewnej matki, a następnie bezimiennej córki. Epizody te pozornie nie wnoszą nic do fabuły, jednakże już po pewnym czasie możemy domyślać się, o kim mowa. Gdy dotrze do nas powaga sytuacji, będzie już za późno – autorzy postarali się o narastające napięcie, którego kulminacja następuje pod koniec książki. Dla znawców kryminałów ani zakończenie, ani motywy użyte przez pisarzy nie będzie zaskoczeniem. O tym, kto jest mordercą przeczuwałam od pewnego czasu, a i samo wyjaśnienie można było przewidzieć.

Relacje między głównymi bohaterami są ukazane dobrze, a miejscami aż nazbyt. Od pierwszych chwil zdają się ku sobie skłaniać i wszystkie dialogi między nimi wydawały mi się naturalne na siłę. Ich przyjaźń nastąpiła za szybko, jakby autorzy od początku chcieli, by ich związek koniecznie zaistniał. Czy w końcu Katrine i Jensowi się udało? Tego nie zdradzę. Całe to moje marudzenie nie zmienia faktu, że książkę czytało mi się bardzo szybko i stanowi ona przyjemną lekturę na dwa wieczory.

Powieść „Krzyk pod wodą” to pierwszy tom serii o Katrine Wraa. W oryginale powstały dotąd dwa tomy i miejmy nadzieję, że wydawnictwo Insignis podejmie się przełożenia ich na język polski. Para autorów ma naprawdę duży potencjał i jeśli tylko będą lepiej ze sobą współpracować i poprawią nieco warsztat pisarski, może z tego być kolejna seria godna uwagi, którą można będzie bez kozery postawić obok sagi o Fjällbace pióra Camilli Läckberg. Pomysłów raczej im nie zabraknie i na pewno jeszcze nie raz potężnie nas zaskoczą.

Za książkę dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece

wtorek, 3 lipca 2012

#91 Przybysze z ciemności. Inwazja - recenzja

Tytuł: Przybysze z ciemności. Inwazja
Autor: Michaił Achmanow
Seria: Przybysze z ciemności (Tom 1)
Wydawnictwo: Almaz
Rok wydania: 2012
Stron: 250

Moja ocena: 8/10









Ludzie od dawna fantazjują na temat życia w kosmosie. Czy jesteśmy w nim sami? A jeśli nie, to kim są Oni i dlaczego do tej pory nie wykryliśmy ich obecności? Twórcy pewnego podgatunku science fiction w szczególności upodobali sobie ten temat, oferując nam różne podejścia i teorie. W tyle za autorami z Zachodu nie zostali rosyjscy pisarze, których tradycje space opery sięgają początków XX. wieku, o czym we wstępie do „Inwazji" pisze Paweł Laudański. Przedstawicielem tego nurtu jest właśnie seria „Przybysze z ciemności", dziesięciotomowa saga, której pierwsza część ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Almaz. Każdy zainteresowany z pewnością zada sobie pytanie, czy warto inwestować w kolejny cykl i czy wizja Achmanowa zaskoczy nas czymś nowym?

Ludzkość w roku 2088 doczekała się w końcu spotkania z Obcymi. A raczej na nich „wpadła". Ogromny statek pozaziemskiej rasy, wyposażony w zaawansowane technologie, przejmuje ziemski okręt „Skowronek" wraz z ocalałą załogą. Prowadzone na nich badania mają zweryfikować przydatność Ziemian do przedłużenia egzystencji stworzeń zwanych przez siebie bino faata. Zrezygnowali oni bowiem z naturalnego rozrodu na rzecz przetrwania i nie dopuszczenia do kolejnych katastrof. Niebieska planeta ma być dla nich azylem, źródłem siły roboczej i stacją przystankową do walki z innymi, wrogimi ludami kosmosu. Tej niezbyt przyjemnej wizji ma szansę przeszkodzić Paweł Litwin, jeden z nielicznych ocalałych z zagłady krążownika.

Fabułę obserwujemy z kilku różnych punktów widzenia, co pozwala nam na poszerzyć perspektywę i dowiedzieć się, co o spotkaniu z obcą rasą sądzą ludzie z różnych grup społecznych. Głównym bohaterem jest Litwin i najbardziej emocjonujące są właśnie jego przygody na okręcie kosmitów, w których stara się jednocześnie uratować Ziemię, jak i swoich kompanów. Za pomocą kaffu komunikuje się z quasi-rozumnym mózgiem statku, dzięki któremu może ukrywać się przed obławą. Nie zabraknie tu głębokich filozoficznych rozważań, trafnych spostrzeżeń, a nawet międzygatunkowego seksu. Z drugiej strony mamy obserwatorów na naszej planecie: prasę, ważne persony i zwykłych ludzi, niedowiarków, którzy nie czują, że ta sprawa w ogóle ich dotyczy. Dodatkowo, co jakiś czas odwiedzamy kopalnię na asteroidzie, polskich naukowców, czy mieszkańców Posterunku 13 na Wenus. Wszystko to obok wspomnianego wcześniej nabierania perspektywy, służy również do poznania świata pod koniec XXI w., postępu technologicznego i przemian społecznych, jakie zaszły w ludziach.

Achmanow nie jest zbytnim optymistą, wszak to dopiero za 76 lat ludzkość przestanie być we Wszechświecie osamotniona. Arthur C. Clarke w „Odysei Kosmicznej 2001" prorokował o roku 2001, w którym jak wiemy nic takiego się nie wydarzyło. Wizję rosyjskiego pisarza wyróżnia niezdecydowanie co do stosunku do takiego spotkania. Chociaż kosmici przynoszą ze sobą ewidentnie złe zamiary, to nie sposób przewidzieć, w jakim kierunku potoczą się losy Ziemi i Ziemian w kolejnych tomach. Zresztą podobieństw do prozy Clarke'a uważny czytelnik znajdzie tu więcej – akcja dzieje się w pobliżu Jowisza, z którym wiąże się również starożytny artefakt, o nieokreślonym pochodzeniu i przeznaczeniu.

Zderzenie dwóch kultur autorstwa Achmanowa to wydarzenie podniosłe, które rodzi wiele obaw, ale i daje nadzieje. W kolejnych tomach możemy spodziewać się rozbudowy świata, głębszego poznania obcych ras, a także poszerzania intrygi dotyczącej artefaktu. Niektórym trudno będzie przebrnąć przez początek książki, w którym nic nie jest do końca jasne. Im dalej jednak, tym będzie lepiej. Akcja nabiera tempa, a fani science fiction i space opery mogą się odprężyć i dać się porwać w tę kosmiczną historię. Czy więc warto? Jak najbardziej.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Almaz