Tytuł: Opactwo
Autor: Chris Culver
Seria: Ash Rashid (#1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Stron: 368
Moja ocena: 7/10
Debiutanckie utwory, szczególnie
kryminały, często okazują się klapą, ale nierzadko są efektownym
wejściem do gatunku nowego pisarza, którego postępy warto obserwować. Na
szczęście, w tym wypadku mamy do czynienia z tą drugą wersją. Jeśli
nadal boicie się sięgnąć, czytajcie dalej, bo „Opactwo” ma w sobie wszystko, czego tylko można zapragnąć w powieści detektywistycznej.
Tym
razem postępy w śledztwie obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby –
bardzo niekonwencjonalnego, upartego i zdeterminowanego detektywa, Asha
Rashida. Jest on muzułmaninem, ale poza codzienną modlitwą, niezbyt
trzyma się ram religii. „Leczniczo” zażywa alkoholu i nie waha się być
brutalnym, gdy poczuje zagrożenie. A to uczucie trzyma się go przez
większość książki – wszak tajemnicze morderstwa osób, z
którymi rozmawiał, podejrzenia ze strony innych policjantów i znajomość
prawdy, w którą nikt nie chce uwierzyć składają się na obraz człowieka
paranoidalnie oglądającego się za ramię i pijącego, by zapomnieć.
A
wszystko zaczęło się ze śmiercią siostrzenicy Rashida, która umarła po
wypiciu podejrzanej substancji, przypominającej krew. Detektyw wszczął
śledztwo, odkrywając zaskakującą przeszłość dziewczyny, tak odległą od
wyobrażeń. Narkotyki, krew, klub dla wampirów, czyli ludzi pijących
krew? Wszystko to było zbyt podejrzane dla naszego głównego bohatera,
szczególnie gdy policja zbyt szybko zamyka dochodzenie. I tak wplątuje
się on w porachunki narkotykowych bossów i mafiozów. Przez wrodzony upór
zagrożenie zaczyna tyczyć się także jego, a tym bardziej jego rodziny.
Ash
Rashid to detektyw, jakich rzadko spotyka się w literaturze. Nierzadko
zrobi coś, za co sam wylądowałby za kratkami, zagrożony – atakuje. Nie
czeka w ukryciu, a wychodzi złu naprzeciw. Jego bezkompromisowe
podejście do życia szybko przysporzy mu sympatii czytelnika, który z
całych sił trzyma za niego kciuki. W tej skomplikowanej intrydze, w
której gdzie nie popatrzeć, ktoś pada trupem, przyda mu się każda
odrobina szczęścia. Szczególnie, że na pomoc innych osób nie może liczyć
– jeden z policjantów go nienawidzi, a inny jest wtyką głównej
podejrzanej, „królowej wampirów”.
Fabuła „Opactwa” to kolejny przykład tego, że Chris Culver
nie lubi iść na łatwiznę. Sam wątek z „wampirami” jest ciekawy, ale
widać niewystarczająco dla amerykańskiego autora. Dodał do tego
narkotyki, mafię, a nawet zagrożenie biologiczne. Z tym ostatnim
niestety przesadził w zakończeniu, zupełnie lekceważąc jego skutki.
Między stronami przeplatane są muzułmańskiego zwyczaje, chociaż nie
przekładają się one na treść – gdyby główny bohater był katolikiem,
buddystą czy wyznawcą jakiejkolwiek innej religii, opis książki brzmiałby tak samo, a szkoda.
Autor
od pierwszych stron intryguje i zaciekawia czytelnika, ale momentami
forma dziennika przeszkadza – Ash relacjonuje każdą małą czynność w
ciągu dnia. Przez cały czas tempo akcji przyśpiesza, osiągając krytyczny
poziom na dwadzieścia stron przed końcem. Na szczęście dochodzi do
rozwiązania i na wyjaśnienia nie trzeba czekać do kolejnego tomu. A ten
już się pisze - „The Outsider” ukaże się za granicą w 2013 roku.
„Opactwo”
to przebojowy thriller, który trafił na listę bestsellerów „New York
Timesa”. Po lekturze mogę stwierdzić, że bardzo słusznie. Intrygująca,
złożona fabuła, tajemnicze „wampiry” i niekonwencyjny bohater składają
się na powieść, którą czyta się błyskawicznie i z przyjemnością.
Książka została przekazana od serwisu kobieta20.pl za co serdecznie dziękuję.